WeChat w Chinach

Zaczęło się, jak to zwykle bywa, skromnie – od aplikacji do wysyłania wiadomości, podobnej do znanego nam WhatsAppa. Jedna z wczesnych funkcji programu – wyszukiwanie osób w twojej okolicy – pozwoliła na wczesny wzrost popularności aplikacji. Po raz pierwszy, gdy zobaczyłem WeChat, był właśnie na tym etapie.

Siedzieliśmy w barze w samym centrum szanghajskiego Jing’an Temple. Mark, fotograf z Tajwanu, pokazał mi funkcję skanowania, która znalazła kilka osób w tym samym barze. Wtedy uznałem to za ciekawy gadżet, ale wkrótce, tak jak wszyscy w Chinach, posiadałem aplikację i używałem jej codziennie do kontaktów ze znajomymi, współpracownikami, a nawet inwestorami.

Aplikacja stała się tak popularna, że firmy telekomunikacyjne rozważały lobbowanie podatku od wysyłania wiadomości przez WeChat, ponieważ tak bardzo spadły ich dochody z SMS-ów.

Obecnie WeChat potrafi obsłużyć znaczną część wirtualnego życia. Od wymiany wiadomości tekstowych, poprzez płatności online, aż do zamawiania taksówek. Od zakupów grupowych, poprzez zamawianie jedzenia, aż do wspierania fundacji dobroczynnych. Zostawił w tyle konkurencję; tę zajmującą się ściśle komunikacją, jak QQ, ale też portale społecznościowe, jak Weibo czy RenRen. WeChat ma wiele funkcji, które każdy z nas mógłby uznać za standardowe, ale sposób, w jaki jest używany, sprawia, że zabiegi marketingowe stosowane na innych platformach nie mogą być bezpośrednio przeniesione na WeChat.