Teoria powstania życia

W XIX wieku niemiecki uczony Herman Richter wysunął hipotezę, że życie zostało sprowadzone na Ziemię z kosmosu. Znalazła ona zwolenników w różnych krajach, w tym również w Rosji. Na przykład, rosyjski astrobiolog Aleksiej Rozanow sugeruje, że prawdopodobieństwo powstania życia na Ziemi jest tak małe, że jest to praktycznie niemożliwe. Powołuje się on na to, że kilka lat temu znaleziono na Grenlandii bakterie sprzed 3,8 miliarda lat. Nasza planeta istnieje przecież zaledwie 4,5 miliarda lat. W tak krótkim czasie, według niego, życie po prostu nie mogło powstać. Ponadto podczas badań niektórych meteorytów znaleziono w nich skamieniałe cząstki drobnoustrojów i bakterii.

Inny rosyjski naukowiec – Aleksander Spirin – w ciągu wielu lat badał kwas rybonukleinowy, czyli jedną z trzech makromolekuł w komórkach wszystkich istot żywych. Próbował dowiedzieć się, w jaki sposób one powstały. Doszedł więc do wniosku, że w warunkach ziemskich byłoby to niemożliwe. Naukowiec jest przekonany, że życie na Ziemię mogło być sprowadzone jedynie z kosmosu.

Grupa rosyjskich uczonych postanowiła w drodze eksperymentalnej potwierdzić lub obalić teorię pozaziemskiego pochodzenia życia na naszym globie. W ubiegłym roku w kosmos wystrzelono próbnik „Bion-M”. Na jego kadłubie umieszczono różne drobnoustroje. Próbnik spędził na orbicie 30 dni. Po jego powrocie na Ziemię okazało się, że wśród wszystkich drobnoustrojów podróż przeżyła tylko jedna bakteria, która wytrzymała temperaturę kilku tysięcy stopni Celsjusza w trakcie wchodzenia próbnika do atmosfery.