Deflacja i jej możliwości

Deflacja, czyli spadek cen budzi złe skojarzenia. Z reguły spadek cen kojarzy się z recesją, wysokim bezrobociem, spadkiem standardu życia. Ale tak jest dopiero do około stu lat, bo poprzednio w historii świata obserwowaliśmy długie okresy dobrej deflacji, kiedy spadkowi cen towarzyszył solidny wzrost gospodarczy. Tak działo się, gdy bardzo wysoki wzrost wydajności pracy pozwalał na obniżanie cen i jednoczesny wzrost produkcji.

We współczesnych gospodarkach jednak dominuje zła deflacja, pojawiła się na przykład w krajach Południa Europy, które były w ciężkim kryzysie. Wtedy dramatycznie spadał popyt, bo ludzie tracący pracę ograniczali zakupy i sklepy musiały obniżyć ceny.

W kapitalistycznej Polsce deflacja jest zjawiskiem nowym, spadek cen towarów i usług konsumpcyjnych występuje od trzech miesięcy, ale jednocześnie mamy solidny wzrost gospodarczy, powyżej 3 procent. Zatem w Polsce pojawiła się dobra deflacja, ludzie mają pracę, a siła nabywcza ich pensji rośnie, bo spadają ceny. Ta deflacja wynika z silnego spadku ceny ropy naftowej, co obniża koszty transportu, oraz z powodu spadku cen żywności. Tutaj mamy pozytywny splot czynników pogodowych, ale także negatywne efekty embarga na eksport produktów żywnościowych do Rosji. Ale mimo, że eksport do Rosji spadł o 10 procent, a na Ukrainę nawet o 25 procent, polskie firmy coraz skuteczniej sprzedają swoje towary na inne rynki, a krajowy popyt rośnie, ograniczając skalę deflacji.