Czy Bitcoin umrze?

Kurs Bitcoina przypomina huśtawkę: to wznosi się, to opada… tym razem, poniżej psychologicznej granicy 9 tysięcy dolarów. I mimo tego, że zajmuje on pierwsze miejsce pod względem kapitalizacji i swej dominacji na rynku kryptowalut, coraz częściej możemy dziś usłyszeć, że jeszcze trochę i „bańka” Bitcoina pęknie, straci na wartości, umrze.

Dzisiaj na całym świecie kryptowalutom przykręca się śrubę: w Japonii, Korei, USA. Jeśli regulatory z całego świata będą w dalszym ciągu dokręcać śruby, i kryptoinwestorzy, kryptotraderzy nie będą mieć żadnego wyjścia, to rzeczywiście dla kryptowaluty nastaną niełatwe czasy.

Tym nie mniej, zdaniem eksperta nawet w tym przypadku bitcoin nie umrze. Dla Bitcoina jest zawsze szara strefa, która nie wymaga regulacji.

Jeśli taka praktyka będzie ścigana, niewiele osób będzie z tego korzystać, i kurs Bitcoina będzie się utrzymywał w granicach 1000 dolarów, a to i niżej, ale umrzeć, nie umrze.